Książka łączy przygodową fabułę z ciekawie podaną wiedzą historyczną o piśmiennictwie i przekładach Biblii. Gawędziarski styl i subtelny humor sprawiają, że nawet trudniejsze tematy są przystępne i wciągające. To lektura dla czytelników, którzy lubią historię podaną w atrakcyjnej, sensacyjnej formie.
A więc to już kilkanaście lat przygód Oskara i Wojtka. Czyli prawie następne pokolenie... Pokolenie, któremu jeszcze trudniej zrozumieć kontekst i odróżnić XX wiek od XVI. Życzę autorowi, żeby jak najdłużej żyli ci, którzy umieją czytać i rozumieć teksty dłuższe niż ten komentarz. Po przeczytaniu książki chciałbym wybrać się do Krakowa, bo mam wrażenie, że nigdy tam nie byłem.
Po przeczytaniu książki czułem się zrelaksowany, odprężony i nie obciążony zbędnymi stresującymi bodźcami. To była prawdziwa rozrywka. Spełniła swój cel. Ciekawe jest to, że rozwiązanie całej zagadki jest na końcu książki, coś z detektywa Poirot 🙂.
Książka to interesująco napisany przewodnik. Świetnie było dołączyć do grupy niemieckich turystów zwiedzających Kraków. Ciekawie było poznać Buttnera szukającego swoich korzeni. A szczególnie wciągająca była historia jego dziadka, która się przeplata z teraźniejszością. Rzecz dzieje się w tym samym miejscu, nawet w tych samych budynkach. Przeplatają się różne doświadczenia kolejnych pokoleń, przodków Buttnera. Wszystko na kanwie realiów Krakowa w czasie okupacji niemieckiej. Przykład tego jak narodowość nie ma znaczenia jeśli chodzi o wartość człowieka, jak tworzy sztuczne, niepotrzebne podziały. Jak bezsensowna jest wojna i uprzedzenia do różnych nacji. Do tego przezabawne dialogi i dużo humoru sytuacyjnego związanego z przekraczaniem bariery językowej.
Kolejna świetna książka. Wciągająca przygoda otoczona średniowiecznymi drukarzami i ich niełatwą (tek myślę) egzystencją. Autor w swoim stylu, dbając oczywiście o czytelnika, opisuje nieznane szczegóły związane z dziedziną średniowiecznego drukarstwa. Moją uwagę zwrócił niesztampowy podział czasu w całej historii, ciekawe skoki do okresu wojennego i zabawne dialogi, zwłaszcza ze starającym się mówić w języku polskim Herr Buttnerem. Treść zachęciła mnie do wirtualnej wycieczki po Starym Mieście Krakowa. Generalnie ta książka to zachęcająca i pouczająca historia wieloletnich przyjaciół.
Książka łączy przygodową fabułę z ciekawie podaną wiedzą historyczną o piśmiennictwie i przekładach Biblii. Gawędziarski styl i subtelny humor sprawiają, że nawet trudniejsze tematy są przystępne i wciągające. To lektura dla czytelników, którzy lubią historię podaną w atrakcyjnej, sensacyjnej formie.
OdpowiedzUsuńA więc to już kilkanaście lat przygód Oskara i Wojtka. Czyli prawie następne pokolenie... Pokolenie, któremu jeszcze trudniej zrozumieć kontekst i odróżnić XX wiek od XVI. Życzę autorowi, żeby jak najdłużej żyli ci, którzy umieją czytać i rozumieć teksty dłuższe niż ten komentarz. Po przeczytaniu książki chciałbym wybrać się do Krakowa, bo mam wrażenie, że nigdy tam nie byłem.
OdpowiedzUsuńPo przeczytaniu książki czułem się zrelaksowany, odprężony i nie obciążony zbędnymi stresującymi bodźcami. To była prawdziwa rozrywka. Spełniła swój cel. Ciekawe jest to, że rozwiązanie całej zagadki jest na końcu książki, coś z detektywa Poirot 🙂.
OdpowiedzUsuńKsiążka to interesująco napisany przewodnik. Świetnie było dołączyć do grupy niemieckich turystów zwiedzających Kraków. Ciekawie było poznać Buttnera szukającego swoich korzeni. A szczególnie wciągająca była historia jego dziadka, która się przeplata z teraźniejszością. Rzecz dzieje się w tym samym miejscu, nawet w tych samych budynkach. Przeplatają się różne doświadczenia kolejnych pokoleń, przodków Buttnera. Wszystko na kanwie realiów Krakowa w czasie okupacji niemieckiej. Przykład tego jak narodowość nie ma znaczenia jeśli chodzi o wartość człowieka, jak tworzy sztuczne, niepotrzebne podziały. Jak bezsensowna jest wojna i uprzedzenia do różnych nacji. Do tego przezabawne dialogi i dużo humoru sytuacyjnego związanego z przekraczaniem bariery językowej.
OdpowiedzUsuńKolejna świetna książka. Wciągająca przygoda otoczona średniowiecznymi drukarzami i ich niełatwą (tek myślę) egzystencją. Autor w swoim stylu, dbając oczywiście o czytelnika, opisuje nieznane szczegóły związane z dziedziną średniowiecznego drukarstwa. Moją uwagę zwrócił niesztampowy podział czasu w całej historii, ciekawe skoki do okresu wojennego i zabawne dialogi, zwłaszcza ze starającym się mówić w języku polskim Herr Buttnerem. Treść zachęciła mnie do wirtualnej wycieczki po Starym Mieście Krakowa. Generalnie ta książka to zachęcająca i pouczająca historia wieloletnich przyjaciół.
OdpowiedzUsuń